SIMPLISTIC – blog lifestylowy

NAJNOWSZY POST
📅     
W związku z tym, że na blogu rzadko prezentuję kosmetyki, które niedawno zagościły w mojej  pielęgnacji, postanowiłam zdradzić Wam, jakie trzy nowości trafiły w moje ręce.

Jest to już ostatni wpis powstały w ramach akcji #wakacyjneBEAUTY. Z tego miejsca chciałam serdecznie podziękować wszystkim jej uczestniczkom za świetną organizację i przede wszystkim dobrą zabawę! :)

Jak już wspomniałam na początku, dzisiaj chcę się skupić na trzech produktach, które są nowościami w moim „rytuale pielęgnacyjnym”. Dwa z nich to kosmetyki przeznaczone do mycia i tonizacji skóry twarzy, natomiast trzeci ma za zadanie nawilżać włosy bez ich obciążania. Zapraszam!

Rumiankowy żel do twarzy / Sylveco

Rumiankowy żel do twarzy
Już od dawna miałam ochotę przetestować któryś z kosmetyków tej marki, jednak do teraz nie miałam takiej okazji. Podczas gdy mój poprzedni żel do mycia twarzy marki Bioderma sięgnął dna, postanowiłam dać szansę często polecanemu rumiankowemu naszego polskiego producenta.

Stosuję go od kilku dni, przez co nie jestem w stanie określić, czy obietnice producenta, jakoby produkt skutecznie oczyszczał skórę, odblokowywał pory i regulował wydzielanie serum, są spełnione.

Jedyne cechy, które od razu zwracają na siebie uwagę, to stosunkowo mała pojemność porównując do innych kosmetyków tego typu (150 ml) i nieciekawy zapach – który fanom rumianku powinien przypaść do gustu.

Różany tonik do twarzy / Evree

Różany tonik do twarzy
Wszelkie produkty zawierające w nazwie jakąkolwiek odmianę słowa „róża” podbijają serca kobiet swoim podobno świetnym działaniem. Długo nie sięgałam po produkty tego typu, ale – podobnie jak w przypadku żelu do twarzy – mój dotychczasowy tonik się skończył, siłą rzeczy musiałam znaleźć jakiegoś następcę.

Po przeczytaniu pozytywnych recenzji decyzja padła na różany tonik do twarzy do skóry mieszanej, którego bezsprzecznym atutem jest butelka z atomizerem znacznie ułatwiająca aplikację produktu.

Sam kosmetyk działa odświeżająco (podobno można go stosować  jako utrwalacz makijażu, ale tej właściwości jeszcze nie sprawdziłam) i kojąco, a jego jedynym minusem, który dotychczas zauważyłam, jest fakt, iż jeśli podczas rozpylania nie zamkniemy oczu, może je podrażnić.

Energetyzująca odżywka do włosów

Energetyzująca odżywka do włosów/ Insight, Daily Use

Najnowszy produkt w mojej pielęgnacji. Jej zadaniem jest nawilżenie i wygładzenie włosów bez ich obciążania podczas codziennego stosowania. Sama myję włosy co drugi dzień, jednak mimo to zależało mi na znalezieniu produktu, po użyciu którego moje włosy nie będą jeszcze bardziej oklapnięte.
Ponadto jego ogromną zaletą jest pompka, dzięki której mamy wpływ na ilość zużywanego produktu.

Produkt nie zawiera m.in. silikonów, SLS i olejów mineralnych.










Szczerze mówiąc cały ten tydzień, podczas którego na blogu publikowane były jedynie posty kosmetyczne, sprawił, że zdałam sobie sprawę z tego, że chyba brakowało Wam tej tematyki na blogu.

Dajcie koniecznie znać, czy za jakiś czas chcecie przeczytać konkretną opinię na temat wyżej opisanych produktów! :)

Post ten powstał w ramach blogerskiej akcji oznaczonej hashtagiem #wakacyjneBEAUTY, w której udział bierze 10 polskich blogerek.

Koniecznie sprawdźcie, co przygotowały dla Was dziewczyny:

PAULINA
paulinablog
AGNIESZKA
agwerblog
OLGA
apieceofally
ALICJA
kotmaale
KLAUDYNA
ekstrawagancko
ILONA & MILENA
blessthemess
JUSTYNA
okiemjustyny
GOSIA
candykiller
AGNIESZKA
agnieszkabloguje

Nie zapomnijcie napisać, czy same miałyście styczność z którymś z trzech kosmetyków, którym poświęcony jest dzisiejszy post, jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ich temat! :)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Wczoraj pokazałam Wam produkty, które stosuję w pielęgnacji moich włosów, dzisiaj natomiast postanowiłam podzielić się z Wami krótką opinią na temat moich trzech ulubionych maseczek do twarzy. Zapraszam!

Będę szczera – nie lubię poświęcać dużo czasu na pielęgnację, a czekanie na to, aż jakiś produkt zacznie działać już zupełnie wpędza mnie w zniechęcenie. Zdaję sobie jednak sprawę z pozytywnego działania takich produktów, jak np. opisywane dzisiaj maseczki do twarzy, więc mimo lenistwa staram się regularnie je stosować.

W dzisiejszym poście pokazuję kosmetyki, których stosowania nie muszą obawiać się osoby posiadające cerę wrażliwą i naczynkową, gdyż sama borykam się z tymi problemami.

Peeling enzymatyczny / Ziaja, Ulga dla skóry wrażliwej

Jest to jedyny peeling, jaki moja skóra akceptuje. Dodatkowo pozostawienie go na twarzy (jak zaleca producent) na 5-10 minut skutkuje gładką i oczyszczoną cerą.

peeling enzymatyczny

Ze względu na to, iż produkt ten nie zawiera tzw. drobinek ścierających wpływających drażniąco na skórę, jest idealny dla posiadaczek cery naczyniowej i wrażliwej.

To prawdopodobnie jedyny kosmetyk w moim zbiorze, do którego wracam systematycznie od… 5 lat, serio!

Oczyszczająca maseczka do twarzy / Nacomi, Express Skin Cleansing

Jest to kolejny świetny produkt naszej polskiej marki Nacomi, który absolutnie zasługuje na uwagę.

Zadaniem tej maseczki jest skuteczne i szybkie oczyszczanie porów i regulacja produkcji serum. Co prawda nie zauważyłam diametralnej zmiany w kwestii oczyszczonych porów, muszę jednak przyznać, iż kosmetyk ten faktycznie sprawia, iż skóra wydaje się mniej tłusta.

Myślę, że maseczką marki Nacomi powinny się zainteresować te osoby, które mają problem z przetłuszczaniem się np. „strefy T”.

Oczyszczająca maseczka do twarzy nacomi

Glinka różowa / Fitomed

Zadaniem glinki różowej jest m.in. oczyszczanie, łagodzenie podrażnień i zmiękczanie naskórka i faktycznie zaraz po zmyciu produktu można zauważyć jego pozytywny wpływ na cerę.

Skóra po zastosowaniu maseczki jest widocznie bardziej wygładzona i przede wszystkim niesamowicie miękka, dzięki czemu nakładanie na nią kremu jest czystą przyjemnością.

glinka fitomed
glinka różowa
Jedynym minusem tego konkretnego kosmetyku jest konieczność mieszania go z wodą i olejem. Jak już wspomniałam na początku wpisu, należę do osób leniwych pod względem pielęgnacji, więc wszelkie dodatkowe zaangażowanie nie jest czymś, czego oczekuję po zakupie produktu.

Dlatego więc mam do Was pytanie – możecie polecić mi dobrze działającą, oczyszczającą glinkę, która nie wymaga „rozrabiania”? Będę wdzięczna za pomoc! :)

Dopiero po napisaniu posta zdałam sobie sprawę z tego, że wszystkie trzy produkty pochodzą od polskich producentów. Nic tylko się cieszyć, że mamy tak świetnej jakości artykuły! :)

Post ten powstał w ramach blogerskiej akcji oznaczonej hashtagiem #wakacyjneBEAUTY, w której udział bierze 10 polskich blogerek.

Koniecznie sprawdźcie, co przygotowały dla Was dziewczyny:

PAULINA
paulinablog
AGNIESZKA
agwerblog
OLGA
apieceofally
ALICJA
kotmaale
KLAUDYNA
ekstrawagancko
ILONA & MILENA
blessthemess
JUSTYNA
okiemjustyny
GOSIA
candykiller
AGNIESZKA
agnieszkabloguje

Koniecznie dajcie znać, czy sami stosujecie jakieś maseczki na twarz, a jeśli tak, to zdradźcie, proszę, jakie są Waszymi ulubionymi. Chętnie poznam coś nowego!

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
W tym poście zdradzam cztery podstawowe kroki w pielęgnacji moich włosów, dzięki którym cieszę się zdrowymi i pełnymi blasku kosmykami. Ponadto poznasz moje sposoby na uniknięcie rozdwajających się końcówek. Zapraszam!

Niestety należę do tej grupy dziewczyn, które poprzez mocne rozjaśnianie włosów, a przy tym totalny brak wiedzy na temat ich pielęgnacji (i jakiejkolwiek chęci do zmiany swojej postawy) sprawiły, że ich fryzura znacznie straciła na objętości.

Doskonale pamiętam czasy, gdy włosów miałam naprawdę sporo. Jak bardzo chciałabym mieć ich nadal tyle!

Niestety niektórych błędów przeszłości nie da się naprawić, można jednak zapobiec ich kolejnemu wystąpieniu. Dlatego też aktualnie przywiązuję (być może przesadnie) dużą wagę pielęgnacji moich włosów i staram się dostarczać im tego, czego – jak mi się wydaje – potrzebują.

Poniżej przeczytacie o wszystkich krokach, które podejmuje w kwestii dbania o moje włosy. Chcę podkreślić, że w poście zawarłam tylko te kosmetyki, które się u mnie sprawdziły i w jakimś stopniu poprawiły kondycję moich włosów. Niech nie zdziwi Was więc ilość „ochów i achów”, bo naprawdę lubię te produkty! :)

4 podstawowe kroki w pielęgnacji moich włosów

podstawowe kroki w pielęgnacji moich włosów
Zacznę od technicznej strony pielęgnacji. Włosy myję co drugi dzień i jest to optymalna częstotliwość, aby utrzymać je w świeżości. Czeszę je szczotką z włosia dzika, na rzecz której odstawiłam wcześniej uwielbianą Tangle Teezer (sporadycznie w pracy przeczesuję włosy kompaktową TT). Ponadto staram się ich nie prostować (poza grzywką), nie kręcić i ogólnie nie traktować gorącym powietrzem, ani jakimikolwiek specyfikami, takimi jak farby czy rozjaśniacze.

Po krótkim wstępie przejdźmy do czterech punktów składających się na moją podstawową pielęgnację włosów.

1. Olejowanie włosów od połowy ich długości
Olej ze słodkich migdałów jest moim małym odkryciem i stosuję go tak często, jak to tylko możliwe. Staram się nakładać go na kosmetyki od połowy ich długości na godzinę przed ich myciem. W momencie, gdy nie mam na to czasu, dodaję dwie krople do odżywki.

Olej ze słodkich migdałów
2. Mycie włosów delikatnym szamponem
Skóra mojej głowy jest ekstremalnie wrażliwa, przez co ciężko było mi znaleźć szampon, który nie wywoływał u mnie swędzenia i łupieżu. Na szczęście na rynku dostępny jest szampon dla dzieci Babydream marki Rossmann, który dzięki swojej delikatności nie powoduje dyskomfortu, a dobrze oczyszcza.

Jeśli również borykacie się z problematycznym skalpem, a nie używaliście jeszcze tego produktu, to polecam spróbować! :)

3. Nałożenie odżywki
Bez tego etapu prawdopodobnie nie rozczesałabym włosów, a odżywka Goodbye Damage marki Garnier świetnie znacznie ułatwia ten zabieg. Ponadto po jej użyciu włosy są miękkie i sypkie, sprawiają także wrażenie mniej zniszczonych.

mythic oil
4. Zastosowanie serum zabezpieczające końcówki
Jeszcze kilka miesięcy temu nawet nie uwzględniałam tego kroku w pielęgnacji moich włosów. Po przeczytaniu wielu rad odnośnie zabezpieczania ich końców przed nadmiernym rozdwajaniem, doszłam do wniosku, że jest to produkt, którego potrzebuję.

Dotychczas stosowałam odżywczy eliksir do włosów marki L'Oréal, jednak po czasie znacznie zaczęła mi przeszkadzać jego gęsta konsystencja, przez którą miałam wrażenie, iż produkt oblepia mi włosy.

Zauważyłam,  że wiele pozytywnych opinii otrzymuje odżywczy olejek do włosów Mythic Oil tego samego producenta, więc dałam mu szansę. Jedyne co na razie mogę stwierdzić to fakt, iż jest on dużo rzadszy niż jego poprzednik, co działa zdecydowanie na plus, ponadto ma naprawdę piękny zapach, który przez jakiś czas (niestety krótki) utrzymuje się na włosach.

!Poza powyższymi krokami, raz w tygodniu na włosy nakładam maskę z olejem awokado i proteinami keratyny marki Nacomi. Produkt ten nawilża moje włosy i sprawia, że są one dociążone i po prostu zdrowsze.

Dzięki takiej pielęgnacji moje włosy wyglądają dużo lepiej niż za czasów, o których wspomniałam na początku tego posta. Wydają się także zdrowsze, o czym świadczyć mogą jedynie sporadycznie rozdwajające się końcówki.

Pamiętajcie jednak, że nawet najdroższe kosmetyki nie poprawią kondycji Waszych włosów, jeśli nie pozbędziecie się ich zniszczonych fragmentów za pomocą – niestety – nożyczek.

Post ten powstał w ramach blogerskiej akcji oznaczonej hashtagiem #wakacyjneBEAUTY, w której udział bierze 10 polskich blogerek.

Koniecznie sprawdźcie, co przygotowały dla Was dziewczyny:

ALICJA
kotmaale
KLAUDYNA
ekstrawagancko
ILONA & MILENA
blessthemess
PAULINA
paulinablog
AGNIESZKA
agwerblog
OLGA
apieceofally
JUSTYNA
okiemjustyny
GOSIA
candykiller
AGNIESZKA
agnieszkabloguje

Dajcie znać, bez jakich produktów nie wyobrażacie sobie pielęgnacji swoich włosów! :)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
W drugim poście z cyklu #wakacyjneBEAUTY pragnę podzielić się z Wami opinią na temat czterech produktów kosmetycznych, które tego lata skradły moje serce.

Nierzadko kosmetyki dobieramy odpowiednio do panującej za oknem aury. Sama jeszcze nie tak dawno temu nie zwracałam uwagi na to, jakich produktów używam latem. Nie przywiązywałam wagi do tego, czy są one wystarczająco lekkie, aby nie powodować wyprysków lub czy absorbują sebum na tyle, aby moja twarz nie przypominała latarki.

Myślę, że po prostu dojrzałam w końcu do bardziej precyzyjnego dobierania kosmetyków i właśnie dzięki temu jestem w stanie podzielić się z Wami zestawieniem czterech artykułów, które zyskały miano moich ulubionych kosmetyków kolorowych tego lata.

Podkład rozświetlający / Bourjois, Healthy Mix

Dałam mu szansę za namową koleżanki i muszę przyznać, że zarówno jego kolor, krycie, jak i wykończenie bardzo mi odpowiadają. Nadal moim ulubieńcem jest podkład marki Revlon, do którego z pewnością wrócę w porze jesienno-zimowej ze względu na jego mocniejsze krycie, jednak na tę chwilę propozycja Bourjois spełnia moje oczekiwania.

Zastanawiam się też nad mieszaniem tych dwóch produktów i stworzeniem swojego ideału (?).

Jeśli nie borykacie się z większymi przebarwieniami i problemami skórnymi, to Healthy Mix powinien przypaść Wam do gustu. A jeśli jednym z powodów zniechęcających Was do jego kupna jest cena, to pamiętajcie, że w drogeriach internetowych znajdziecie go za nieco powyżej 30 zł! :)

healthy mix

Matujący puder ryżowy / Ecocera

Jak wspomniałam wcześniej, wszelkie pudry czy bibułki matujące nie były moim must have'm w kwestii makijażu. Aktualnie nie wiem, jak mogłam się obejść bez tego lekkiego, a jednocześnie naturalnie matującego pudru ryżowego (?!).

Dzięki niemu wiem, że korektor zostanie na swoim miejscu, a cały makijaż zyskuje na naturalności. Ponadto nie martwię się, że w ciągu kilku godzin moja twarz będzie lśnić nie-księżycowym blaskiem. ;)

Hypoalergiczny puder brązujący / Bell

Pokazywałam Wam już mój ulubiony bronzer, który niestety nie przeżył bliższego spotkania z podłogą. Nie po drodze mi do drogerii Hebe, więc skusiłam się na radę Pani ekspedientki w Rossmannie, która bardzo zachwalała ten produkt marki Bell.

I wiecie co? Miała rację! Bronzer ma odcień zimnego brązu, dzięki czemu świetnie nadaje się do konturowania twarzy, a dzięki łatwej aplikacji nie musimy się obawiać pojawienia się brązowych plam na skórze.

hypoalergiczny puder brązujący

Rozświetlacz / Lovely, Gold Highlighter

Szczerze mówiąc, po ten kosmetyk najczęściej sięgam właśnie latem, kiedy to dzięki promieniom słońca może pokazać, na co go stać.
Lubię sposób, w jaki nadaje twarzy blasku i świeżości, gdyż właśnie do takiego efektu dążę swoim makijażem.

Trzeba jednak pamiętać, aby nie przesadzić, gdyż istnieje cienka linia między zdrowym blaskiem a sztucznością.

Post ten powstał w ramach blogerskiej akcji oznaczonej hashtagiem #wakacyjneBEAUTY, w której udział bierze 10 polskich blogerek.

Koniecznie sprawdźcie, co przygotowały dla Was dziewczyny:

JUSTYNA
okiemjustyny
GOSIA
candykiller
AGNIESZKA
agnieszkabloguje
ALICJA
kotmaale
KLAUDYNA
ekstrawagancko
ILONA & MILENA
blessthemess
PAULINA
paulinablog
AGNIESZKA
agwerblog
OLGA
apieceofally

Koniecznie napiszcie, jakie kosmetyki są Waszymi pewnikami podczas pory letniej! :)

ZOBACZ WPIS  ❭





© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG