SIMPLISTIC – blog lifestylowy

NAJNOWSZY POST
📅     
Dzisiejszy post powstał w ramach kolejnej blogerskiej akcji, w której mam przyjemność brać udział. Tym razem jednak odchodząc od tematyki urodowej, skupię się na pięciu radach dla początkującego blogera, które sama chciałabym znać na początku mojej blogowej przygody.

5 rad dla poczatkujacego blogera
Z prowadzeniem własnej strony jest jak z jazdą na rowerze – jeśli ktoś nas tego nie nauczy, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że zaraz na początku nie zedrzemy sobie kolan i nie zniechęcimy się do dalszej nauki i zabawy.

Żałuję wiec, że wraz z podjęciem decyzji o stworzeniu „swojego miejsca w sieci” nie wpadłam na to, aby nieco zagłębić się w ten temat i sprawdzić co w trawie piszczy. Właśnie przez tego typu zaniedbanie popełniłam szereg błędów, które nieraz sprawiły, że traciłam chęć do pisania.

1. Stwórz/kup przejrzysty szablon i się go trzymaj
Jednym z cyklicznych błędów, jakie popełniałam, była częsta zmiana szablonu bloga. Jak często zdarza się Wam kojarzyć konkretną witrynę internetową właśnie poprzez jej szatę graficzną?

Mimo iż trudno nam się do tego przyznać, jesteśmy wzrokowcami, a co za tym idzie pierwszą rzeczą, na jaką zwracamy uwagę, jest wygląd – także w przypadku stron internetowych i blogów. Warto więc postarać się o to, aby blog był estetyczny i – przede wszystkim – przejrzysty, tak aby jego przeglądanie było czystą przyjemnością. :)

2. Rób dobrej jakości zdjęcia
Tutaj, podobnie jak w kwestii szablonu, zdjęcia mają duży wpływ na to, jak postrzegany będzie dany blog.
Przyznaję, iż sama śledzę wyłącznie te blogi, których autorzy robią świetne, inspirujące zdjęcia, dzięki którym co rusz do głowy wpadają mi nowe pomysły na ujęcia.

Oczywiście nie chodzi mi o zakup najdroższego sprzętu fotograficznego, bo nie od dziś wiadomo, że nawet najlepszy aparat nie uczyni z nikogo fotografa. Genialne zdjęcia można zrobić aparatem w telefonie (chociaż te dzisiejsze i tak są baaardzo dobre!), ograniczeniem jest tylko wyobraźnia!

3. Wybierz jedną główną kategorię bloga
Myślę, że właśnie problem wyboru konkretnej kategorii, która charakteryzowałaby blogi, sprawił, że pojawiło się określenie bloga lifestylowego, który (jak wiemy) jest o… wszystkim.

Sama nie wiedząc o czym tak naprawdę chcę pisać stwierdziłam, że szeroko pojęty lifestyle będzie najlepszym wyborem i dzisiaj nieco żałuję tej decyzji.

To znaczy, nie żałuję tego, że określam swój blog mianem strony poświęconej stylowi życia, ale uważam, iż lepiej ograniczyć tematykę do jednej głównej i dodatkowo pisać np. o urodzie, która tworzyć będzie odrębną etykietę na stronie. Właśnie taki styl od jakiegoś czasu staram się wprowadzać na blogu, abyście wiedzieli, co konkretnie możecie tu znaleźć. :)

4. Pisząc pamiętaj o gramatyce i stylistyce
Podobno „śpiewać każdy może” wydaje mi się jednak, że z pisaniem jest nieco inaczej.
Szczerze mówiąc, nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy można w sobie wyrobić „lekkie pióro”, ale wiem jedno – można dowiedzieć się, jak napisane treści czyta się w internecie lepiej, a czego powinniśmy unikać.

Pamiętajcie, nie trzeba być Mickiewiczkiem, aby zainteresować czytelników, często główną rolę odgrywa wizualna strona tekstu, bo internauci nierzadko skanują „czytany” tekst, nie skupiając się na każdym zdaniu z osobna.

5 rad dla blogera
5. Nie rzucaj się na współprace z firmami
Jak myślicie, ile blogów powstało tylko z chęci współpracy z firmami? Myślę, że (niestety) sporo. Sama kiedyś bardzo chętnie reklamowałam tutaj niemal wszystko, gdyż możliwość otrzymania czegoś „za darmo” była tak kusząca, że nie potrafiłam odmówić – ani sobie, ani danej firmie.

Na szczęście otrzeźwiałam i aktualnie rzadko podejmuję współprace (zwłaszcza barterowe), bo: a) szkoda mi mojego i Waszego czasu, b) nie chcę czuć się zmuszona do stworzenia posta postałego w ramach kooperacji.

Współprace nie wniosą do Waszego życia nic nowego, zabiorą tylko wolną przestrzeń w Waszym mieszkaniu/domu. Uwierzcie, potem nie wiadomo co z tym wszystkim zrobić. Radzę więc już w początkowym etapie blogowania selekcjonować marki, które chcecie promować na swojej stronie i nie zgadzać się na współpracę Z WSZYSTKIMI.



Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, iż do powyższej listy można by dopisać jeszcze sporo kwestii mających pozytywny wpływ na rozwój naszego bloga, ja chciałam się jednak skupić na tych najważniejszych z mojego punktu widzenia.

Na szczęście wysunęłam wnioski  popełnianych błędów i teraz staram się ustosunkowywać przede wszystkim do wspomnianych pięciu rad i wprowadzać zmiany w moim sposobie blogowania.

Nie zapomnijcie zobaczyć, co w ramach akcji przygotowały dla Was dziewczyny:
• Alicja (www.kotmaale.pl)
• Agnieszka (www.agwerblog.pl)
• Agnieszka (www.agnieszkabloguje.pl)
• Klaudyna (www.ekstrawagancko.com)
• Małgosia (www.candykiller.pl)
• Justyna (www.hushaaabye.pl)
• Paulina (www.paulinablog.pl)
• Justyna (www.okiemjustyny.blogspot.com)
• Olga (www.apieceofally.pl)
• Kasia (www.minimalniee.pl)
• Milena i Ilona (www.blessthemess.pl)

Koniecznie napiszcie, jakich punktów Wy przestrzegacie pisząc bloga! :)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Staram się, aby co miesiąc na blogu pojawiał się post widniejący w kategorii „dobre, bo polskie”. W związku z tym maj poświęcam polskiemu Wydawnictwu [ze słownikiem], którego celem jest pomoc w nauce języka angielskiego.

ze slownikiem
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest przeczytać książkę anglojęzyczną i nie mieć problemu z jej zrozumieniem? A może kwestią, która wywołuje w Was niechęć do czytania obcojęzycznych lektur, jest przerażenie na myśl o szukaniu każdego nieznanego słowa w słowniku?

Właśnie tym i podobnym problemom naprzeciw wyszło wspomniane Wydawnictwo [ze słownikiem], które poza zapewnieniem świetnej zabawy i satysfakcji z czytania ulubionych powieści w języku innym niż polski, dodatkowo uczy czytelnika nowych słów, a co za tym idzie – utrwala znajomość języka angielskiego.

Co wyróżnia książki Wydawnictwa [ze słownikiem] spośród innych dostępnych na rynku?
Każda lektura poza częścią właściwą, tj. fabułą, zawiera trzy słowniki ułatwiające zrozumienie czytanego tekstu:
• Pierwszy z nich dotyczy najczęściej pojawiających się w publikacji słów, które – jak możemy przeczytać na stronie Wydawnictwa – pozwalają na zrozumienie ponad 80% treści danej książki.
• Kolejny słownik umieszczony jest na marginesie każdej strony i dotyczy nowych słów, które nie zostały umieszczone we wcześniejszym słowniku.
• Ostatni natomiast jest skupiskiem wszystkich wspomnianych wcześniej słówek i form. Ułatwia on znalezienie znaczenia danego wyrazu, które wcześniej pojawiło się w lekturze.

Dzięki kilkukrotnemu spotkaniu się z danymi frazami bardzo szybko zapadają nam w pamięć, dzięki czemu, czasami nieświadomie, uczymy się nowych słów i struktur w przyjemnych okolicznościach.

wydawnictwo ze slownikiem
Lektury  te świetnie sprawdzą się także w roli przypomnienia niektórych zagadnień osobom, które tak jak ja studiowały język angielski, a w związku z aktualnym trybem życia nie mają potrzeby jego codziennego używania, przez co powstaje obawa przed całkowitym zapomnieniem poznanej wcześniej mowy. :)

Wiem, że „nie ocenia się książki po okładce”, ale musicie przyznać, że te wydawane przez [ze słownikiem] aż proszą się o uchwycenie ich na zdjęciu (#minimalizm)!

Naprawdę polecam zakup chociaż jednej książki tym z Was, którzy zawsze stronili od powieści (nawet tych ulubionych!) napisanych w obcym języku. Do wyboru jest naprawdę sporo tytułów, więc jestem pewna, iż każdy znajdzie coś, co go zainteresuje i skłoni do dalszej nauki języków. :)

Dajcie znać, czy Wydawnictwo [ze słownikiem] jest Wam znane!
Podzielcie się także swoimi sposobami na naukę języka obcego! :)
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem [ze słownikiem]

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
ciekawe miejsca w sieci 7
Po kilku miesiącach ponownie przychodzę do Was z postem przepełnionym pozytywną energią, a to za sprawą kolejnej dawki ciekawych miejsc w sieci. Zapraszam!

BLOGI
Coś dla osób raczkujących w świecie fotografii, a zwłaszcza tych, które o jej podstawach (zwłaszcza kompozycji) nie mają zielonego pojęcia. Mowa o przepełnionym świetną, a przede wszystkim przydatną treścią poście na blogu Ani Ulanickiej.

Na kolejnej stronie, którą chcę Wam polecić, nie mam jednego ulubionego wpisu, co spowodowane jest faktem, iż cały blog do mnie trafia (co zdarza się bardzo rzadko). Zarówno szata graficzna, jak i sam tekst sprawiają, że na Zaparzę Ci herbatę aż chce się wracać!

W tym roku dałam się ponieść „postowym postanowieniom” i podjęłam decyzję o niejedzeniu słodyczy. Nie obyło się jednak bez ogromnej ochoty na coś słodkiego i właśnie wtedy na ratunek przyszedł mi przepis na przepyszne ciasto czekoladowe z – uwaga – czerwonej fasoli. Jeśli myśl o dodaniu fasoli do jakiegokolwiek wypieku Was przeraża, to zapewniam Was, że jedyne czego możecie się obawiać to chęć jedzenia tego brownie codziennie. ;)

INSTAGRAM
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w tej kategorii nie zawarła odnośnika do profilu ze zdjęciami flatlays.  Mowa o koncie @vainnglory, będącym kopalnią inspiracji!

Kolejnym profilem, którego właścicielka urzekła mnie świetną fryzurą, wyczuciem stylu i… pięknym makijażem jest @laurajadestone – zachwyt gwarantowany!


SPORT
Szczerze mówiąc, w tej kwestii za dużo się nie zmieniło, gdyż cały czas ufam Ewie Chodakowskiej i jej treningom. Mogę jedynie wspomnieć o moim małym powrocie do zestawu Turbo Spalanie, który był jednym z pierwszych, jakie wykonywałam. :)

INNE
Coś dla miłośników podróży, zwłaszcza tych, których celem są niecodzienne miejsca. Jeśli nie znacie Krzysztofa Gonciarza lub znacie, jednak nie jesteście przekonani do jego twórczości, to polecam zapoznać się z jego serią vlogów, które powstały podczas wyprawy na… Grenlandię. Sama nie jestem jego ogromną fanką, ale tymi filmami zwyczajnie mnie kupił. ;)

NAJCHĘTNIEJ CZYTANY POST NA BLOGU
Jest to nowa pozycja w zestawieniu ciekawych miejsc w sieci, jednak doszłam do wniosku, iż warto zwrócić uwagę na to, jakie treści publikowane na blogu w ciągu ostatniego miesiąca najbardziej przypadły Wam, tj. czytelnikom bloga do gustu. :)

A zdecydowanie najchętniej czytanym postem był ten poświęcony nowej, blogerskiej kolekcji etui polskiej marki etuo.pl. Pamiętajcie, że do 29.04 na hasło „simplistic” działa 20% rabat na zakup produktu z tej właśnie linii, a także folii i szkła!

Dajcie znać, czy któreś z ciekawych miejsc w sieci, o których wspomniałam wyżej, jest Wam już znane! A może sami chcecie coś polecić? :)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Jak polubić swoje odbicie w lustrze? Czy akceptacja swojego wyglądu jest w ogóle możliwa? Marka Tymbark Vitamini postanawia bliżej przyjrzeć się temu jaki charakter mają Polki. Jesteście ciekawe wyników?

Samoakceptacja to postawa, o której każdy z nas marzy, a której wielu brakuje. Czy wiecie, że aż 73% Polek deklaruje, że chciałoby zmienić w swoim wyglądzie chociaż jedną rzecz?

Mimo to twierdzę, że żyjemy w czasach, kiedy naturalność „jest w modzie” i coraz więcej osób krzywo patrzy na wszelką chirurgiczną ingerencję w wygląd.

sposoby na samoakceptację
Sama nie należę do osób, które codziennie zachwycają się swoim odbiciem w lustrze, a kompleksy to z pewnością coś, co dobrze znam. Staram się jednak zauważać te pozytywne cechy swojej sylwetki i osobowości, a także stosować kilka technik (o których przeczytać możecie poniżej), które pomagają mi przekładać pewność siebie nad niezadowolenie z własnego wyglądu.

1. Regularna aktywność fizyczna
Nie jest tajemnicą, że wysiłek fizyczny poza pomocą w trzymaniu naszej sylwetki w ryzach, poprawia także nasze samopoczucie za sprawą wzmożonej ilości wytwarzanych endorfin.
Dodajcie do tego swoje nowe, wysportowane odbicie w lustrze i… czy możecie kogoś takiego nie lubić? :)
Oczywiście efekty będą jeszcze bardziej spektakularne, gdy do aktywności fizycznej dodacie…

tymbark vitamini
2. Zdrowe jedzenie
I nie chodzi mi tu o głodówki, wyrzeczenia i inne „diety cud”, ale proste wyeliminowanie ze swojego menu produktów powszechnie uważanych za szkodliwe. Wiem z autopsji, że zrezygnowanie z ciężkostrawnych posiłków na te lekkie i zdrowe, nie tylko wpłynie pozytywnie na nasze ciało, ale poprawi także naszą opinię na swój temat.

Większa ilość spożywanych warzyw i owoców, a także picie odpowiedniej ilości płynów sprawią, że zadbamy o swój organizm zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz.

Jeśli należycie do osób, które nie przepadają za jedzeniem owoców i preferujecie picie soków będących naturalnym źródłem witamin, to zwróćcie uwagę na te marchwiowo-owocowe, które zawierają beta-karoten z marchwi oraz witaminy C i E pozytywnie wpływające na nasze zdrowie, skórę, włosy i paznokcie, czyli na najważniejsze aspekty naszej urody.

Takie połączenie składników znajdziecie np. w sokach Tymbark Vitamini, które – poza świetnym smakiem – swoimi właściwościami pomagają naszemu organizmowi wydobyć najlepsze walory związane z naszą urodą.

3. Wystrój się!
Kto powiedział, że wyglądać dobrze można tylko od święta? Nie od dziś wiadomo, że wrzucenie na siebie ulubionych rzeczy jest kolejnym krokiem ku dobremu samopoczuciu. Nie ważne więc, czy idziesz do pracy, szkoły, czy tylko do supermarketu – załóż na siebie swoje ulubione ciuchy i podbijaj świat! :)

Warto zwrócić uwagę na tego typu kwestie już teraz, gdyż problem braku samoakceptacji jest (niestety) dość powszechny. Nie tyczy się on jedynie 30% Polek, będących w wieku 55-64 lat i deklarujących, iż są zadowolone ze swojego wyglądu i nie widzą potrzeby wprowadzania w nim jakichkolwiek zmian. Kliknij obrazek obok, aby dowiedzieć się więcej.

Jest to dość zaskakujące, chociażby z uwagi na fakt, iż to właśnie nasza słowiańska uroda uważana jest za jedną z najpiękniejszych (o ile nie najpiękniejszą!).

Warto więc zastanowić się nad tym, czy nie szkoda nam tego jednego, jedynego życia na zamartwianie się tym, że nie jesteśmy: wystarczająco szczupłe/ opalone/wysokie/inteligentne itd.?
Na to wszystko (i jeszcze więcej!) mamy wpływ, więc czas zakasać rękawy i brać od życia to, co nas uszczęśliwi i sprawi, że pokochamy siebie! :)

Aby podkreślić fakt, że wszystkie jesteśmy wspaniałe, napiszcie, proszę w komentarzach cechy (zarówno swojego wyglądu, jak i charakteru), które w sobie lubicie! :)
Wpis powstał we współpracy z marką Tymbark

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Rozglądacie się za wysokiej jakości dizajnerskimi okularami? Myślę, że Wasze poszukiwania zostaną zakończone sukcesem po zapoznaniu się z ofertą naszej polskiej marki Muscat, stawiającej na jakość i przystępną cenę.

muscat okulary
Ideologia marki Muscat
Bardzo ciężko jest mi znaleźć okulary, będące połączeniem trzech, ważnych dla mnie cech: odpowiedni kształt + wysoka jakość + niska cena.

Nic więc dziwnego, iż firma Muscat wprowadziła pewien przełom w kwestii okularów (nie tylko korekcyjnych) – poza faktem, iż w ofercie znaleźć możemy naprawdę sporą ilość oprawek, to każde z nich są ręcznie robione (tyczy się to także skórzanego pudełka), ponadto mieszczą się w kwocie 350zł.

muscat clark black matt
Kolejną kwestią, która wyróżnia Muscat spośród innych sklepów oferujących podobne produkty, jest możliwość skorzystania z tzw. domowej przymierzalni. Dzięki niej zupełnie za darmo do domu dostarczane jest nam pięć par okularów, które wcześniej wybraliśmy na stronie. W ciągu pięciu dni mamy szansę sprawdzenia, w których oprawkach czujemy się najlepiej, po czym albo decydujemy się na zakup konkretnego egzemplarza, albo odsyłamy całą paczkę i szukamy dalej. :)


Moja opinia o produkcie
Sama skorzystałam z możliwości testowania wybranych pięciu par okularów, niestety żadna z nich nie spełniła moich oczekiwań, przez co wybrałam się do showroomu marki i po kolejnych przymiarkach zdecydowałam się na zakup modelu Clark Black Matt o klasycznym kształcie.

Po kilkunastu dniach posiadania swojego egzemplarza stwierdzam, iż komfort pracy przed komputerem, a także wysoka jakość wykonania produktu zdecydowanie zasługują na uwagę większego grona odbiorców. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy na polskim rynku istnieje producent oferujący produkty tego typu, jestem jednak pewna poziomu trzymanego przez markę Muscat, dlatego więc pojawiła się w zestawieniu „dobre, bo polskie”. :)

matowe okulary
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam tym z Was, którzy są w trakcie poszukiwań idealnych dla siebie okularów! :) Aktualnie marka jest w trakcie tzw. wojny na showroomy, więc jeśli chcecie zrobić zakupy z rabatem, głosujcie na swoje (lub najbliższe) miasto! :)

Dajcie znać, czy znacie markę Muscat! A może polecacie jakąś inną, przetestowaną polską firmę? :)

P.S. W związku z lifestylowym charakterem bloga, a także faktem, iż coraz więcej bardzo dobrej jakości produktów, które wpadają w moje ręce, jest wytworem naszych rodzimych firm, postanowiłam stworzyć osobną kategorię, poświęconą tylko polskim producentom.

ZOBACZ WPIS  ❭





© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG