SIMPLISTIC – blog lifestylowy

NAJNOWSZY WPIS
📅     
W związku z tym, iż pierwszy dzień wiosny za nami, postanowiłam podzielić się z Wami swoimi planami zakupowymi na najbliższe miesiące. Mam nadzieję, że coś Was zainspiruje. :)

Z poprzedniej listy zakupów odhaczyłam już wszystkie pozycje (chyba po raz pierwszy), czas więc na sporządzenie nowej, dzięki której ukierunkuje sobie swoje wydatki tej wiosny.

plany zakupowe na wiosne
Rower – z chęcią zamieniłabym komunikację miejską na nieco przychylniejszą dla naszego zdrowia formę transportu. Zastanawiam się więc nad zakupem jakiegoś miejskiego roweru właśnie w stylu tego na zdjęciu, najlepiej w kolorze czarnym (oczywiście).

Zestaw tac – jeśli Instagram nie jest Wam obcy, to z pewnością wiecie, o jakie dokładnie tace chodzi. Zdajecie sobie także sprawę z tego, jak świetnie prezentują się na zdjęciach jako dodatek. Długo odkładałam ich zakup, bo nie czułam potrzeby, że MUSZĘ je mieć. Teraz jednak coraz bardziej skłaniam się ku temu, że przydałyby mi się takie akcesoria do urozmaicenia fotografii.

Złoty zegarek na bransolecie MIUGO – mam już jeden zegarek (i dodatkowy pasek) tej polskiej marki i lubię go na tyle, że koniecznie muszę się zaopatrzyć także w wersję złotą. Dziwi mnie jedynie fakt, iż tak wiele osób stawia na produkty Daniela Wellingtona, skoro nasz rodzimy producent tworzy takie cuda (?).


Okulary z antyrefleksem – (minimum) osiem godzin dziennie spędzonych przed monitorem komputera odciska swoje piętno na wzroku. Jak się ostatnio okazało, nie borykam się z żadną wadą, moje oczy są jedynie zmęczone kilkugodzinnym wpatrywaniem się w ekran. Nadszedł więc czas na zakup designerskich okularów, które sprawią, że praca będzie jeszcze przyjemniejsza.

Skórzane baleriny – zakup tego typu obuwia chodzi mi po głowie już od zeszłorocznej wiosny, cały czas jednak napotykałam ważniejsze wydatki, w związku z tym w tym roku na 100% będą moje.

Czarne rurki – czym Wam też ta część garderoby zużywa się w tempie ekspresowym? Mam wrażenie, że jest to najczęściej przeze mnie kupowany ciuch. Byłabym więc wdzięczna za informację w sprawie tego, gdzie kupię dobrej jakości czarne rurki, które nie stracą koloru po 1-2 praniach.

W powyższym zestawieniu planów zakupowych na wiosnę zamieściłam ścisłą szóstkę, na której posiadaniu najbardziej mi zależy. Oczywiście, jeśli chcecie wiedzieć, jak się ma moja ich realizacja, to zachęcam do śledzenia mojego profilu na Instagramie. :)

Koniecznie dajcie znać, jak prezentuje się Wasza lista zakupów na najbliższe miesiące!
Zdjęcia pochodzą ze stron: decathlon.pl, jysk.pl, miugo.pl, muscat.pl, zalando.pl, zara.com

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Akcję Share Week autorstwa Andrzeja Tucholskiego śledzę już od jakichś dwóch lat, jednak nigdy wcześniej sama nie wzięłam w niej udziału. W tym roku już od stycznia wyczekiwałam informacji o jej rozpoczęciu i tym samym zapraszam Was na zestawienie moich trzech ulubionych, polskich blogów.

Każda z trzech poniższych stron poświęcona jest innej tematyce, ale łączy je jedno – dobry, oryginalny tekst, czyli to, czego w dzisiejszej „blogosferze” coraz bardziej brakuje. Przejdźmy jednak do tego, dlaczego twierdzę, że blogi te są warte uwagi…

share week 2017 simplistic
Hedonistka / kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com
Czy muszę komuś przedstawiać właścicielkę najpiękniejszych włosów internetu? ;) Gdyby nie Hedonistka moje włosy byłyby w dużo gorszej kondycji. Dzięki niej poznałam olejowanie, przebieg pielęgnacji, typy włosów itp. Zarówno ja, jak i moje włosy jesteśmy wdzięczni Darii za pracę wkładaną w treści i fakt, iż ma ochotę dzielić się swoją wiedzą z innymi. :)

Kosmetyczna hedonistka to blog, będący kopalnią wiedzy w kwestii pielęgnacji włosów, ale nie tylko. Znajdziecie tam także informacje dotyczące tego, jak odpowiednio dbać o skórę, posty o kosmetykach kolorowych, a wielbicielom kategorii lifestylowych Daria oferuje wpisy poświęcone swoim ulubieńcom i nowościom (oczywiście między innymi).

dr Lifestyle / www.drlifestyle.pl
Nie pamiętam już, jak trafiłam na bloga Moniki, jestem jednak wdzięczna losowi za taki, a nie inny bieg. Znajdziecie na nim ogrom wiedzy dotyczącej zdrowego odżywiania, diet (diet, a nie głodzenia się!), a wszystko to przekazane w przyjemny sposób.

Dodatkowo dla miłośników sportu Monika ma wiele wpisów poświęconych różnym typom treningów, dzięki którym nawet ci z Was, którym ze wszelką aktywnością fizyczną jest nie po drodze, zechcą spróbować. Krótko mówiąc – nie jest to blog dla osób, których głównym hobby jest jedzenie frytek w KFC, ale nawet jeśli należycie do tej grupy, warto dać Monice szanse! ;)

Wyrwane z kontekstu / www.wyrwanezkontekstu.pl
Jest to moje najnowsze odkrycie, jeśli chodzi o polskie blogi i żałuję, że na Wyrwane z kontekstu trafiłam tak późno.

Jest to strona typowo lifestylowa, a jak sama autorka mówi: „Nie mówię nikomu, jak ma żyć, ale podpowiadam, jak można żyć fajnie”. Co tu można dodać? Może fakt, że teksty są pisane tak lekko i przyjemnie, że jest się zawiedzionym, iż czytany post dobiegł końca.
Jeśli lubicie humorystyczne (ale nie infantylne!) wpisy, a Joanny nie znacie, to koniecznie nadróbcie zaległości!

Oczywiście zachęcam Was do wzięcia udziału w tegorocznej akcji Share Week 2017, więcej na jej temat znajdziecie w specjalnym poście na blogu Andrzeja. :)

Jeśli jednak nie macie czasu/ochoty stworzyć takiego zestawienia na swoim blogu, dajcie, chociaż znać w komentarzu, bez jakich blogów nie wyobrażacie sobie blogosfery. :)

P.S. Jutro na stronie bloga na Facebooku odbędzie się codwutygodniowe „linkowe party”, więc jeśli chcecie podzielić się odnośnikiem do nowego posta na swoim blogu, śledźcie tam posty. ;)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Dzisiejszy post dotyczy kremu intensywnie nawilżającego – Hyalurogelu, dzięki któremu zdałam sobie sprawę z tego, że nie warto zawsze wierzyć opiniom publikowanym na Wizażu.

Rzadko kiedy piszę tu o produktach, które w moim przypadku nie spełniły swojej funkcji, tym razem jednak stwierdziłam, iż warto poświęcić te kilkadziesiąt słów, aby nieco „wyprostować” recenzję publikowane na znanym forum kosmetycznym.

hyalurogel

Należę do tej grupy osób, które przed zakupem jakiegokolwiek produktu kosmetycznego, sterczą przed półką z nosem w smartfonie i przeszukują internet w poszukiwaniu o nim opinii. Dotychczas nie zdarzyło  mi się (lub po prostu nie pamiętam), aby z polecenia kilkuset Polek jakiś artykuł nie spełnił moich oczekiwań.

NIESTETY przyszedł czas i na mnie i po zdecydowaniu się na zakup „jakiegoś nowego kremu, którym mogłabym zastąpić ten używany przeze mnie od kilkunastu miesięcy”, doszłam do wniosku, że oceny (często sponsorowane), które zamieszczane na wspomnianej stronie nie zawsze powinny mieć wpływ na nasz ostateczny wybór.

Hyalurogel, Krem intensywnie nawilżający
Pierwsze wrażenie? Bardzo pozytywne! Opakowanie, mimo iż szklane, wydaje się solidne i takie… drogie. Żałuję jednak, iż działanie produktu nie zawiera w sobie nic drogocennego…

krem nawilzajacy mixa

Aby nie zabierać Wam nadto czasu, poniżej w bardziej przejrzysty sposób przedstawiam Wam zestawienie zalet i wad owego produktu.

ZALETY:
– cena (ok. 25zł za 50ml),
– solidne opakowanie,
– wyczuwalny film wygładzający skórę
– lekka konsystencja
WADY:
– duszący zapach,
– nie nadaje się jako baza pod makijaż – podkład się warzy i… zmienia kolor na POMARAŃCZOWY
– nie odczułam obiecanego nawilżenia
– po jego użyciu na mojej twarzy pojawiły się wypryski w miejscach, w których wcześniej nigdy ich nie było

Podsumowując:
Nie jest to kosmetyk dla mnie i jestem szczerze zaskoczona pozytywnymi opiniami na jego temat, zwłaszcza tymi dotyczącymi jego „świetnych” właściwości bazy pod makijaż, bo w tej roli jest najgorszym produktem, jaki miałam.

Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – przynajmniej wiem, że krem, który jest moim ulubieńcem od długiego czasu, zasługuje na swoje miano i w najbliższym czasie nie zamienię go na nic innego.






Aby nie zagłębiać się w tę negatywną energię, napiszcie, proszę jaki kosmetyk w ostatnim czasie wywołał w Was zachwyt! :)

P.S. Jeśli na Waszych półkach zalegają sterty zakurzonych (i mam nadzieję – przeczytanych) książek, to zachęcam Was do zapoznania się z internetowym antykwariatem i księgarnią w jednym – http://tezeusz.pl/. Poza zorganizowaniem sobie miejsca na nowe lektury, być może na stronie znajdziecie coś dla siebie w niższej cenie! :)

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
W dzisiejszym poście powiem o produkcie, dzięki któremu „nauczyłam się” pić wodę, o plannerze, który pomaga mi w organizacji swojego czasu, a także o dwóch innych rzeczach, które poza swoją funkcjonalnością – cieszą oko. Zapraszam!

Osobiście bardzo lubię czytać/oglądać wpisy poświęcone ulubieńcom – zwłaszcza tym lifestylowym, gdyż nierzadko zdarza się, iż trafię na coś bardzo inspirującego lub zdam sobie sprawę, że i mi przydałaby się dana rzecz.
Mam więc nadzieję, że i Wy jesteście fanami tejże kategorii i znajdziecie w tym poście coś wartego uwagi! :)

Etui na telefon z motywem z serialu „Przyjaciele”
Będąc szczerą, w grudniu podczas zakupu nowego telefonu nie dopuszczałam do siebie myśli o użytkowaniu go bez chroniącego etui. Z początku zależało mi na posiadaniu zwykłego, białego/przezroczystego pokrowca, z czasem jednak zapragnęłam mieć coś „swojego”. W ten właśnie sposób po etui z motywem białego marmuru i krowich łat przyszedł czas na… drzwi, będące jednym ze znaków rozpoznawczych mojego ulubionego serialu „Przyjaciele”.

Myślę, że jeśli są wśród Was fani owej serii, to z pewnością podzielilibyście moją ekscytację! :)

etui na telefon przyjaciele
etui – etuo.pl

Złoty zegarek z czarną tarczą na skórzanej bransolecie
O polskiej (!) marce Miugo pojawił się już osobny post, w związku z tym nie ponowię tu informacji dotyczących samego producenta.

Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, iż po kilku miesiącach niemal codziennego użytkowania zegarka, jest on w nienaruszonym stanie, skóra na pasku nie popękała, na szkle nie widnieją żadne zarysowania, a dodatek w postaci wymiennego paska sprawia, iż jest on wyjątkowym dodatkiem do każdej stylizacji.


zegarek miugo

Minimalistyczny, marmurowy planner
Planner kupiłam z myślą o rozpoczęciu planowania każdego tygodnia tak, aby nie tracić czasu na czynności, które w gruncie rzeczy wywołujące we mnie uczucie straconego czasu.

Jeśli i Wy macie problem z organizacją, denerwuje Was brak samodyscypliny i wspomniana w poprzednim poście prokrastynacja, to zachęcam Was do kupna kalendarza lub plannera. Te kilkadziesiąt kartek papieru potrafią sprawić, iż nareszcie będziecie zadowoleni z tego, jak spędzacie nie tylko czas wolny, ale także ten wypełniony obowiązkami.

butelka na wodę
Butelka na wodę 600ml
We wpisie z planami na ten rok zawarłam punkt o tym, iż naprawdę zależy mi na tym, aby pić więcej wody, bo nie od dziś wiadomo, iż czynność ta powinna stać się codziennym zwyczajem każdego.

Długo zastanawiałam się, jak sobie pomóc, a zauważając, iż najwygodniej pije mi się z małej, półlitrowej butelki, stwierdziłam, że najlepszym rozwiązaniem będzie kupno takiego produktu. W ten oto sposób stałam się posiadaczką plastikowej, nieprzeciekającej butelki na wodę, dzięki której dziennie jestem w stanie wypić ok. 1,5 litra wody – nareszcie!

Jeśli szukacie czegoś podobnego, to zachęcam zajrzeć na stronę bazylia.pl, swoją kupiłam właśnie tam. ;)






A jacy są Wasi lifestylowi ulubieńcy ostatnich miesięcy?
Ciekawa jestem też, jak się mają Wasze noworoczne postanowienia, dajcie znać w komentarzach, jak idzie Wam ich realizacja!

ZOBACZ WPIS  ❭





📅     
Sesja, matura? Jak wiele sytuacji w Waszym życiu, nie tylko tych dotyczących edukacji, wymaga wzmożonej koncentracji? Z racji tego, iż sama dość często miewam chwile, gdy wymaga się ode mnie skupienia, postanowiłam podzielić się z Wami czterema sposobami na jego wzmocnienie, które sama praktykuję.

sposoby na wzmocnienie koncentracji
Nieraz przekonałam się o tym, iż jestem mistrzem prokrastynacji, przez co wiele rzeczy robię na ostatnią chwilę. Nie ma znaczenia, iż datę egzaminu znam już od dobrych dwóch  miesięcy, bo i tak wiem, że za naukę zabiorę się dopiero kilka na kilka dni przed wyznaczonym terminem.

Nie potrafię tego zmienić, widocznie taka już moja natura (czyt. życie na krawędzi). Muszę więc znać sposoby na to, aby w możliwie jak najkrótszym czasie przyswoić jak największą ilość wiedzy, co wiąże się z wymogiem koncentracji tylko na tej jednej kwestii.

W tym celu nauczona doświadczeniem wykorzystuję cztery triki, które pomagają mi ograniczyć ilość zewnętrznych bodźców negatywnie wpływających na moje skupienie.

1. Zaplanowanie dnia/tygodnia
Ważne jest, aby w ciągu dnia/tygodnia zrealizować ważne cele i wyznaczyć sobie konkretne godziny, wyznaczone na naukę, dzięki czemu pozbędziemy się „rozpraszaczy” siedzących z tyłu naszej głowy, które często skutecznie uniemożliwiają nam edukację.

2. Słuchanie muzyki
Ten punkt nie jest dla każdego, gdyż znam wiele osób preferujących naukę w ciszy. Sama niegdyś myślałam, że i ja do tej grupy należę, jednak już kilka lat temu słuchając muzyki w słuchawkach, zdałam sobie sprawę z tego, iż o wiele szybciej i łatwiej idzie mi nauczenie się czegokolwiek, gdy jestem całkowicie „odcięta” od innych, rozpraszających mnie dźwięków. Jeśli jeszcze nie próbowaliście tego sposobu, to szczerze polecam!

3. Wyłączenie wszelkich urządzeń wymagających uwagi (smartfon, komputer)
Sądzę, iż ta kwestia nie wymaga konkretnej charakterystyki. Sami dobrze wiemy jaki negatywny wpływ na naszą koncentrację mają wszelkie nowinki technologiczne. Warto więc choć na te kilka godzin schować je do szafy i zapomnieć o istnieniu Facebooka i Instagrama.

4. Wpływający na koncentrację, funkcjonalny drink witaminowy DrWitt Active Drink
drwitt koncentracja
Drink (oczywiście bezalkoholowy!) o smaku jabłko-winogorono-granat jest nowością na rynku, przez co wielu z Was spotyka się z nim po raz pierwszy. Zawarty w nim kwas pantotenowy pomaga w utrzymaniu sprawności umysłowej na prawidłowym poziomie, a magnez zmniejsza uczucie zmęczenia i znużenia.

Jeśli więc wszystkie przetestowane przez Was sposoby na wzmożenie skupienia nie dają rezultatów, warto dać szansę produktowi marki DrWitt. A nawet jeżeli twierdzicie, iż jesteście w stanie skoncentrować się na danej czynności w 100%, sprawdźcie, czy napój ten nie wyciśnie z Was 150%! :)

Jeśli są wśród Was osoby, które – tak jak ja – odkładają wszystko „na później”, koniecznie wypróbujcie moje cztery sposoby na wzmocnienie koncentracji. Być może sprawią, iż zaoszczędzicie czas (i nerwy)! :)

Na koniec wraz z marką DrWitt przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym dwie osoby zdobywają jedną z trzech poniższych  nagród:
– e-book: Jadwiga Górnicka „Wzmacnianie organizmu”,
– e-book: Paulina Mechło, Jolanta Grzelka „Trening intelektu. Wyćwicz pamięć,
koncentrację i kreatywność w 31 dni”,
– audiobook: Stephen R. Covey „7 nawyków skutecznego działania”.

Aby wziąć w nim udział, należy zaakceptować jego regulamin i odpowiedzieć w komentarzu na pytanie: Jaka metoda koncentracji jest Twoją ulubioną?

Konkurs zakończy się 19.03.2017, a jego wyniki zostaną opublikowane w aktualizacji tego posta.

WYNIKI – wybrane nagrody otrzymują:
Basia z bloga www.basia-blog.pl
Justyna z bloga jasminegirl.blogspot.com

Dajcie znać, czy któryś z moich sposobów skupienia się jest i przez Was praktykowany! :)
Wpis powstał w ramach współpracy z marką DrWitt

ZOBACZ WPIS  ❭





© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG