SIMPLISTIC – blog lifestylowy

5 największych bubli kosmetycznych
Witajcie Kochani! Jestem w szoku, że wytrzymałam aż trzy dni bez pisania jakiegokolwiek postu! Może ma to związek z maturami, które niestety dotyczą i mnie. A Wam jak poszła pisemna z języka polskiego? Jeśli chodzi o mnie, to nie wiem co myśleć. Na początku byłam zdania, iż zadania z czytania ze zrozumieniem były totalnie bez sensu, ale teraz już w sumie stwierdzam, że chyba nie były jednak takie złe. No cóż, w czerwcu zobaczymy- na pewno powiem Wam jakie są moje wyniki. :) 
No i szczerze powiedziawszy, cieszę się, że te nieznośne upały minęły, ale mimo wszystko mam nadzieję, że do nas wrócą, bo choć zdążyłam się trochę opalić, to niestety wypadu nad jezioro nie zaliczyłam. Dzisiaj pokażę Wam 5 bubli kosmetycznych, czyli kilka kosmetyków, których zakupu zdecydowanie Wam odradzam. Informuję, iż wszystkie zdjęcia pochodzą z Internetu- Google grafika. 
Z tego co wiem, jego zadaniem jest podkręcanie rzęs, co wydaje się śmieszne, bo z rzęsami nie robi kompletnie nic- przynajmniej w moim przypadku. Bogu dzięki nie jest drogi, ale nie zmienia to faktu, że jego zakupu żałuję. 

Nie należę do osób, które uwielbiają uczucie posiadania maski na twarzy. Z tego względu jestem fanką fluidów formy Soraya. Pewnego razu postanowiłam zmienić upodobania i kupiłam powyższy puder w kremie. Nie macie pojęcia jak decyzji tej żałuje! Z właściwości, które są wymienione nie robi nic, do tego po kilku sekundach od nałożenia... ciemnieje. Naprawdę!

O tak, mnie też zachwyciła ta szczoteczka... ale na niej się kończy. Muszę przyznać, że ten tusz jest (chyba) najgorszym jaki kiedykolwiek miałam. Podczas jego używania ma się wrażenie jakby był zmieszany z wodą lub inną cieczą. Nie robi z rzęsami nic. No może poza sklejaniem ich. 
Posiadam różowy, do włosów farbowanych. Miał ułatwiać rozczesywanie itp. Jasne! Jeszcze po żadnym szamponie nie miałam tak poczochranych włosów! Polecam osobom, które swoich włosów nienawidzą i chcą się ich jak najszybciej pozbyć.

Naczytałam się o tym "cudzie" mnóstwo pozytywnych opinii. Podobno włosy po używaniu tego szamponu wyraźnie odrastają, są mocniejsze, nie wypadają itp. W takim razie z moimi włosami jest coś nie tak, bo po myciu głowy były szorstkie, poczochrane, nie można było ich normalnie rozczesać.

I co myślicie o tego typu recenzjach na blogu? Podobają Wam się? A może chcecie, abym zrecenzowała lub poleciła inne kosmetyki? Czekam na komentarze z Waszej strony.


Zapraszam także do polubienia mojego bloga na Facebook'u:

Pozdrawiam!

20 komentarzy

  1. podobają ;)

    ale mi Radical bardzo pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie czytanie ze zrozumieniem było do kitu.Ale chociaż dobrze,że druga część nie była aż taka zła;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z chęcią poczytam więcej takich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tusz z Miss Sporty u mnie sprawdził się świetnie, podobnie jak i szampon Natei ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze, że nie żalujesz. ;)
    Zapraszam do zamawiania-muzyka. ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie recenzje ja mam Radical ale wcierke i uratowala mi tylek, wiadomo ze szampon krotko jest na naszym skalpie i moze musisz troszke postosowac aby uzyskac oczekiwany efekt..

    OdpowiedzUsuń
  7. Maskary z Miss Sporty u mnie już nie przejdą, wypróbowałam chyba wszystkich i z żadnej nie byłam zadowolona..

    OdpowiedzUsuń
  8. Uuu cieszę się , że nie zakupiłam sobie tej maskary z miss sporty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki za recenzję, takie opinie zawsze są pomocne:)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. co do szmponu sie nie zgadzam- mnie sie po nim wlosy poprawily :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam maturę już dawno za sobą, na całe szczęście byłam ostatnim rocznikiem, który nie pisał matmy. Możesz spróbować skrzypu polnego, akurat nie użyłam tego szamponu a też dużo czytałam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam żadnego z tych produktów, ale chyba na dobre mi to wyszło ;D
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. recenzje zawsze spoko, a szampon radical jest nawet niezły, jeśli masz bardzo zniszczone włosy. u mnie podzialał ;) obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o tym szamponie radical, że jest dobry. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja z Radical uzywalam mgielki i dobrze sie spisywala, ale szamponow z Biedronki i tego fluidu tez nie polecam, przylaczam sie do zazalen :P

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękuję, miło by było. Poobserwuję Cię również z chęcią ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wypróbowałam żadnego z powyższych kosmetyków:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  18. no to już mam cię w obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie recenzje są ważne ;)
    Tu opisuję przygodę z lakierami Inglota.

    http://amelia-em.blogspot.com/2012/03/80-pastel-nails.html

    A tu z lakierem magnetycznym.

    http://amelia-em.blogspot.com/2012/03/83-magnetic-nails.html

    Zapraszam ;**

    OdpowiedzUsuń
  20. radical to tragedia!! równocześnie z nim trzeba stosować jakąś mega mocną i nawilżającą odżywkę :/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG