SIMPLISTIC – blog lifestylowy

Najlepsze kosmetyki września i października 2016
📅     

Najlepsze kosmetyki września i października 2016

Po kilku miesiącach braku publikacji w kategorii ulubieńcy i chęci skorzystania z chwili wolnego spowodowanego chorobą postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat kilku produktów, które niewątpliwie zasłużyły na miano najlepszych kosmetyków września i października tego roku.

Z racji tego, że post dotyczy tylko czterech artykułów, nie sądzę, aby była potrzeba dzielenia go na dwie części – makijażową i pielęgnacyjną, w związku z czym przejdę od razu do części głównej. ;)

najlepsze kosmetyki 2016
Yodeyma, Celebrity Woman
O mojej miłości do perfum „La Vie Est Belle” wspominałam nieraz, a nieraz także mówiłam o tym, iż moim zdaniem ich cena jest dużo za wysoka, przez co aktualnie zwyczajnie szkoda mi pieniędzy na ich kupno. Chcąc jednak mimo wszystko od czasu do czasu poczuć ten piękny zapach, ponownie zdecydowałam się na zakup tzw. odpowiednika, tj. tańszej wersji droższych perfum. Jak już mówiłam, markę Yodeyma znam, gdyż mam już ich trzy zapachy i każdy jest idealnym odwzorowaniem oryginałów, do tego nawet po dwóch „psiknięciach” utrzymują się cały dzień (minimum).
Nie jestem zwolenniczką kupowania podróbek, jeśli jednak chcecie się upewnić, czy zapach, który aktualnie jest Waszym must have, po jakimś czasie zwyczajnie się Wam nie znudzi, to kupno właśnie takich tańszych odpowiedników, jest – moim zdaniem – świetnym pomysłem.

revlon colorstay
Revlon, podkład Colorstay
Podkład ten już kiedyś gościł w zestawieniu ulubieńców, jednak na jakiś czas postanowiłam z niego zrezygnować. Jak widać nie na długo, gdyż już po kilku miesiącach wróciłam do jego stosowania, głównie za sprawą jego świetnego krycia i faktu, że… ma pompkę. Wcześniejsza wersja niestety nie posiadała tej formy aplikacji, co było dość sporym utrudnieniem podczas jego używania. Na szczęście producent pomyślał o „ułatwieniu życia kobietom” i świetny produkt stał się genialnym.












yodeyma
Golden Rose, Longstay Liquid Matte Lipstick, nr 11
Na pierwszy ogień idzie produkt do ust, któremu poświęciłam osobny wpis – co samo w sobie świadczy o jego „fajności”. Mowa oczywiście o matowej pomadce do ust w płynie, pochodzącej z oferty marki Golden Rose. Ta, którą posiadam, ma piękny beżowo-brązowy kolor, idealnie wpisujący się w okres jesienny, a sama jej, jakby piankowa, formuła bardzo ułatwia i tak już prostą – dzięki precyzyjnemu aplikatorowi – aplikację. Kolor pasuje zarówno do mocniejszego, jak i neutralnego makijażu oczu, dzięki czemu za cenę niecałych 20 zł mamy uniwersalny produkt do makijażu ust.


serum do wlosow
L'Oréal, Elseve odżywczy eliksir do włosów
Na koniec zostawiłam coś, co pokochają Wasze włosy – zwłaszcza zimą, kiedy narażone są na ciągłe zmiany temperatury. Jeśli zauważacie znaczne rozdwajanie się końcówek, Wasze włosy się puszą i są matowe, to ten odżywczy eliksir będzie Waszym zbawieniem. Poza przepięknym zapachem, widocznie nawilża i wygładza włosy, dając im jednocześnie blask i przede wszystkim chroni je przed czynnikami zewnętrznymi. Pamiętajcie jednak, że żaden produkt nie „naprawi” Wam włosów, najpierw niestety trzeba udać się do fryzjera i pozbyć się ciężaru zniszczonych końców, aby następnie dbać o to, by na nowo się nie pojawiły! :)











Znacie któryś z powyższych kosmetyków i same chcecie podzielić się opinią na ich temat? :)
Dodatkowo napiszcie, co podbiło Wasze serca w ostatnim czasie!


Post przypadł Ci do gustu?
Polub go lub udostępnij znajomym:






15 komentarzy

  1. Pompka w Revlonie kusi mnie do tego stopnia, że chcę do niego wrócić! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki z REVOLNA. Mam ten sam podkład, który również skradł moje serce :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo długi czas używałam podkładu Revlon, ale zamieniło go na Mac Pro Longwear. Kryje delikatniej i jest dużo bardziej długotrwały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że mamy podobny gust co do kosmetyków. Zapachy yodeyma uwielbiam pomimo, że na początku wydawało mi się, że to kolejne tanie podróby. Revlon to świetny podkład, zużyłam dwie buteleczki i dla odmiany przeszłam na Maybelline Afinitone, ale wiem, że niedługo do niego wrócę, a Golden Rose - niesawodne ! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamiast określenia "podróbki" wolę "namiastki". Fajniej brzmi. A Yodeyma miałam miniaturkę SEDUCCIÓN. Miało być coś na wzór Chloe Chloe, ale jednak to nie to czego oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkładu na dłuższą metę nie używałam, pamiętam, że miałam go na swojej studniówce i trzymał się całą noc. Gdyby nie moja problematyczna cera, to zapewne używałabym tego produktu częściej- aktualnie planuję zakup tego produktu, na takie większe wyjścia :) Uwielbiam formę, w jakiej dodajesz posty, treść interesująca, a sam blog jest bardzo miły dla oka! Pozdrawiam, Paulina.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się wreszcie skusić na pomadkę z Golden Rose. Czytałam o niej już wiele pozytywnych opinii. Numer 11 bardzo mnie kusi :) Pozdrawiam cieplutko!

    aneestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taki podkład, ale bez pompki. Jest bardzo dobry!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego Revelona to już mi tyle osob poleca, że chyba wreszcie muszę pójść i wybrać swoj odcień! Wysusza skórę mocno czy jest do zniesienia?

    Ja ostatnio zachwycam się wcierką do włosów Jantar, mam wysyp baby hair ;) to chyba moj hit zimowych miesięcy, kiedy włosy mi wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon naprawdę polecam, mnie w ogóle nie wysusza. :) Jeśli chodzi o wcierkę Jantar, to miałam do niej trzy podejścia, ale niestety mam na nią alergię. :(

      Usuń
  10. Wszystkie znam i wszystkie kocham!


    oliwiatondos.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Aktualnie właśnie używam podkładu z Revlon 110 Ivory, ale wracam do Loreal True Match - Revlon jest bardzo w porządku, bo nieźle kryje, ale nie wypełnia dobrze moich niedoskonałości - ponadto ten kolor jest dość żółty i trzeba go mieszać z pigmentem - ja mieszam z podkładem Rimmel, który kiedyś kupiłam do wypróbowania.

    A olejki z Loreal'a są rewelacyjne - do tej pory używałam Rich Oil, teraz mierzę się z zamiarem zakupu olejku do włosów farbowanych. Również mogę je polecić - efekt jest natychmiastowy, włosy wyglądają po nich zdrowo i odżywione.

    Nawet nie wiedziałam, że GR ma matowe pomadki w płynie - mam 4 matowe w sztyfcie, ale te płynne to musi być hit, szczególnie, że bardziej wolę aplikację właśnie pędzelkiem lub aplikatorem :)

    OdpowiedzUsuń

© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG