SIMPLISTIC – blog lifestylowy

📅     

2 odkrycia pielęgnacyjne z serii Atoderm, Bioderma

Borykacie się z problemem notorycznie przesuszającej się skóry? Zmywanie makijażu to dla Was codzienna udręka? W tym poście dzielę się z Wami swoimi dwoma odkryciami, pochodzącymi z serii Atoderm marki Bioderma, a które są istnym zbawieniem we wspomnianych kwestiach!

Szczerze mówiąc, kilka tygodni temu nastąpiło moje pierwsze spotkanie z marką Bioderma. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z istnienia kosmetyków tej firmy, jednak należę do tych osób, które, dopóki są zadowolone ze stosowanych produktów, nie szukają nowości.


Niestety moja sucha skóra dała o sobie znać, zmuszona byłam więc rozejrzeć się za dobrze nawilżającym (i utrzymującym owy stan nawilżenia) balsamem. Dodatkowo olejek do demakijażu, który był przeze mnie używany (mowa o różanym olejku marki Bielenda), zaczął wywoływać u mnie reakcję alergiczną w postaci łzawiących, piekących oczu, co – nie ukrywajmy – nie jest czymś, czego oczekuję od produktu do zmywania makijażu.

W obu przypadkach na ratunek przyszła firma Bioderma ze swoją serią kierowaną do osób ze skórą normalną, suchą, bardzo suchą i atopową – Atoderm. Więcej o obu produktach przeczytać możecie poniżej.

bioderma atoderm creme
Krem wzmacniający, natłuszczający i nawilżający / Bioderma, Atoderm Crème
Jest to produkt długotrwale nawilżający o kremowej konsystencji, który obok nawilżenia także zmiękcza i ujędrnia skórę.

Przyznaję, nie należę do osób szczególnie dbających o odpowiedni poziom zewnętrznego nawilżenia skóry. Po prostu nie lubię nakładać na siebie kremów/balsamów, a gdy już decyduję się na taki zabieg, to po kilku użyciach zwyczajnie mam dość zapachu konkretnego produktu.

Tutaj sprawa ma się inaczej, gdyż Atoderm Crème jest zupełnie bezzapachowy, a poziom nawilżenia, jaki daje (podnosi go aż o 80%!) sprawiają, że po prostu nie mogę po niego nie sięgnąć podczas wieczornej rutyny.




To właśnie dzięki niemu (i olejkowi, o którym przeczytać możecie niżej) mój problem z ekstremalnie przesuszoną skórą zniknął i nie odczuwam już pieczenia i swędzenia tych części ciała, które szczególnie narażone są na otarcia (nogi, ręce).

Nawilżający olejek pod prysznic / Bioderma, Atoderm Huile de douche
Poznajcie produkt, który stał się moim must have od pierwszego użycia. Za co go uwielbiam? Za piękny zapach, który utrzymuje się na skórze (ode mnie wielki plus!), nawilżenie i to, jak gładka i miękka skóra jest po jego użyciu.

Dodatkowo (albo przede wszystkim) jest to produkt, dzięki któremu zmywanie makijażu nie jest już problemem. Wystarczy jedno naciśnięcie pompki, aby zmyć cały (!) makijaż twarzy.

Jedyną jego cechą, którą niektórzy mogą uznać za wadę, jest fakt, iż bardzo słabo się pieni. Mnie to nie przeszkadza, bo nie wpływa to na jego właściwości myjące, które są – powtórzę – genialne!

Bioderma Atoderm Huile de douche
Po tak dobrym początku znajomości z marką Bioderma już nie mogę doczekać się tego, jak wypadnie reszta kosmetyków, które stoją w kolejce do testów – niektóre z nich już kilkukrotnie użyłam, jednak nie jestem w stanie wyrazić swojej opinii na ich temat. :)

Dajcie znać, czy znacie markę Bioderma i jej linię Atoderm! A może polecacie inne produkty oferowane przez tę firmę?
Czekam na Wasze komentarze! :)

P.S. Przypominam, że na hasło „simplistic” macie 20% rabatu na zakup folii, szkła lub etui z blogerskiej kolekcji Chic Design na stronie marki etuo.pl! :)
Wpis powstał we współpracy z marką Bioderma
Post przypadł Ci do gustu?
Polub go lub udostępnij znajomym:





Brak komentarzy:

© 2012 - 2017 SIMPLISTIC. Wszystkie prawa zastrzeżone!@ SIMPLISTICBLOG